Powrót na stone główną

STRONA GŁÓWNA

• Wstęp
• Postacie leku roślinnego
• Artykuły
• Materiały do nauki
• Linki
• Historia strony
• Książka adresowa farmacja 2003
• Nota autorska


Szukaj w serwisie:


Reklama

STRONA GŁÓWNA FITOCHEMIA ALKALOIDY

W duńskiej aptece

Artykuł ten napisałem dla czasopisma Manager Apteki. Został on opublikowany po niewielkich skrótach redakcyjnych w numerze 6 (7) 2006 tego czasopisma.

Wielu z farmaceutów w trakcie swoich zagranicznych, wakacyjnych wojaży wchodzi z czystej ciekawości do miejscowych aptek. Jest to okazja do przyjrzenia się pracy naszych kolegów po fachu, porównania naszych i ich rozwiązań i podejrzenia jak to robią inni. Będąc w tym roku na duńskiej wyspie Bornholm, uległem podobnej pokusie i wstąpiłem do małej apteki w przybrzeżnej miejscowości Nexo (Nexo Apotek, Strandgade 7, Nexo, Denmark).

Apteka w NexoPo wejściu do stosunkowo niewielkiej ekspedycji stanąłem z boku i zacząłem przyglądać się pracy naszych kolegów. Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłem uwagę był znajdujący się w tej aptece system “kolejkowy”. Pacjenci po wejściu do środka wyciągali z zasobnika przy drzwiach bilet z numerem i czekali sobie spokojne, siedząc lub oglądając umieszczone na wystawkach kosmetyki i suplementy diety. Po stosunkowo krótkiej (3-4 minuty ) chwili numer z ich bilecika wyświetlał się na umieszczonej w ścianie tablicy, a któryś z farmaceutów zapraszał osobę o tym numerze do pierwszego stołu. To co zwróciło moją uwagę to fakt, że z owego systemu korzystali w zasadzie wszyscy pacjenci. W naszych polskich aptekach, jeżeli już istnieje tego typu rozwiązanie rzadko kto z niego korzysta. Po podejściu do stanowiska pacjent rozmawiał krótko z farmaceutą i kupował u niego preparaty OTC lub podawał mu receptę. W tym drugim przypadku recepta znikała w rękach farmaceuty, a pacjent odchodził od stanowiska – siadał sobie przy stoliku lub wychodził z apteki. Farmaceuta przystępował natomiast do obsługi następnej osoby. Po paru minutach w okienku znajdującym się w jednym z rogów sali pojawiał się pojemnik z lekami. Jeden z pracowników brał je, podchodził do pierwszego stołu i wołał osobę, dla której przygotowano preparaty. Następnie wydawał pacjentowi leki. Połączone to było, podobnie jak u nas, z kontrolą poprawności przygotowanych wcześniej dla pacjenta leków. Było jednak wzbogacone o pewną nie występującą u nas czynność. Farmaceuta naklejał na każde opakowanie bezpośrednie (tubka, blister) małą karteczkę. Dowiedziałem się później, że zawiera ona nazwę preparatu, nazwisko pacjenta i sposób dawkowania specyfiku. Zauważyłem również, że w przeciwieństwie do naszych polskich aptek, jeden farmaceuta pracował na różnych stanowiskach -a nie, tak jak w większości naszych aptek, na jednym.

Po parunastu minutach obserwacji podszedłem do jednego z pracowników i uprzejmie zapytałem czy mógłbym z kimś porozmawiać po angielsku. Po chwili zjawił się miły pan (właściciel apteki). Przedstawiłem mu się i powiedziałem że jestem farmaceutą z Polski i przyglądam się ich pracy. W krótkiej rozmowie dowiedziałem się od niego, że duńskie apteki są raczej rodzinnymi interesami i jest ich stosunkowo niedużo, a na każdą z nich przypada około 5 tys. pacjentów. Dowiedziałem się też, że ich apteki nie wykonują leków robionych. Zostałem również zaproszony na zwiedzanie apteki, w trakcie którego dowiedziałem sie więcej o duńskim systemie pracy.
Wszelkie informacje na duńskich receptach nanoszone są za pomocą druku - zaczynając od nazwiska pacjenta, a kończąc na dacie wystawienia. Wyposażone są również w kod kreskowy. Po jego sczytaniu farmaceuta uzyskuje dostęp do wprowadzonej wcześniej do centralnej bazy, elektronicznej wersji recepty. Zawiera ona te same dane co recepta papierowa, czyli imię i nazwisko pacjenta, nazwy przepisanych leków i ich dawkowanie. System ten wyświetla równocześnie dane o zwykle stosowanym dawkowaniu przepisanych preparatów i informacje o wszystkich innych zaleconych obecnie i wcześniej lekach. Pozwala to na wyłapanie ewentualnych interakcji zachodzących pomiędzy przyjmowanymi preparatami. Farmaceuta sprawdza te informacje, a następnie drukuje małe kartki – nalepki, o których pisałem wcześniej. W innym, największym, pomieszczeniu apteki znajdują się stanowiska, na którym przygotowuje się leki. Naprzeciwko nich zlokalizowano nowoczesny system szaf aptecznych, a nad nim podajniki na najczęściej wydawane preparaty (takie jakie znajdują się czasami w naszych aptekach nad pierwszym stołem). To właśnie w tym pomieszczeniu przygotowuje się leki dla pacjentów. Zwracam uwagę, że robi to inna osoba niż ta, która będzie te leki wydawać – zwiększa to więc ilość kontroli sposobu realizacji recepty przed wydaniem leku z apteki.

Miałem też sposobność przyjrzeć sie wprowadzonemu niedawno (2 lata temu) do duńskich aptek sposobowi przygotowywania leków. Apteka, po otrzymaniu zlecenia w postaci recepty, preparuje dla pacjenta taśmę złożoną z szeregu połączonych ze sobą torebek, w których znajdują się przygotowane dla pacjenta jednorazowe dawki jednego lub kilku leków. Torebki ułożone są kolejno i oznaczone dniem i porą zażycia. Jest to doskonałe rozwiązanie dla starszych osób, które często mają kłopoty z regularnym i systematycznym przyjmowaniem lekarstw. Taka taśma przygotowana jest na 15 dni kuracji i może być gotowa następnego dnia po przyjęciu zlecenia. Do specyfiki tej, zlokalizowanej w nadbrzeżnej miejscowości apteki, należy przygotowywanie apteczek dla kutrów (Nexo jest portem rybackim) i statków. Apteczki te przygotowuje się na podstawie ustalonych wcześniej międzynarodowych standardów uwzględniających obszar pływania jednostki i jej charakter (inne dla jachtów żaglowych, inne dla np. kutrów).

W trakcie mojej wizyty przez aptekę przewinęło się naprawdę sporo pacjentów. Widać było, że nasi duńscy koledzy mają sporo pracy. Mimo to, każdego ze swoich pacjentów witali z serdecznością,. poświęcali mu swoją uwagę i służyli pomocą. A wszystko to robili z przekonaniem i szczerym uśmiechem na twarzy, czego i również Wam życzę.

mgr farmacji Łukasz Ejsmont
Data: 2006-09-10


Webmaster Ejsmont Łukasz
© 2005-2017 Farmakognozja Online